Strona główna Strona główna
rok XIX  |  Nr 10/446  |  październik 2009  
INFORMACJE
Wieść gminna niesie...
Jak będziemy jeździć w... 2029 r
To nie jest chlubne...
Stan po spożyciu Cidra
Ukłony...
Telefony do redakcji
 
 
 
WYDANIE ELEKTRONICZNE
Pobierz pełne wydanie GR
 
 
 
ZIELONA ENKLAWA
Warto z "WUFOSIEM"   Artykuł ilustrowany
 
 
 
Informacje
Cykl "Zielona Enklawa"
Radzionkowskie Towarzystwo
Społeczno-Kulturalne

 
 
 
INFORMACJE  
To nie jest chlubne...
 
    Radzionkowska scena polityczna nie jest już taka jaka była... Po przedstawieniu podczas wrześniowej sesji rady miasta, przez radnego Henryka Doliboga druzgocących dowodów na próbę matactwa, lub bałaganiarstwa w urzędzie - w sprawie Remizy, to znaczy nieujawnienia wszystkich dokumentów Komisji Rewizyjnej rady miasta, jakie powinna mieć, by właściwy projekt uchwały radzie przedstawić - burmistrz Gabriel Tobor wraz z chlubą lokalnego parlamentu Dariuszem Wysypołem dokonali próby szantażu wobec radnych RTSK, wobec tego stowarzyszenia. Odpowiedzią burmistrza na tę okoliczność był bowiem ustny wniosek do Komisji Rewizyjnej, by zajęła się gruntownie finansami RTSK, a radnego, by przyjrzeć się uważnie szerokim aspektem wypełnienia przez RTSK umowy użyczenia Remizy.
    W czym rzecz? Otóż, te słowa były wypowiedziane publicznie, miały osiągnąć jeden skutek - podważenie wiarygodności RTSK. To nie jest demokracja. Nie mówiąc już o obyczajach. Proszę zauważyć, w polityce - tam na górze - takich metod się używa, paskudnych, ale się używa. Najczęściej czyni to opozycja wobec rządzących, obliczone jest to na odebranie aktualnej władzy wiarygodności, aby słupki popularności poszły w dół. Ale bardzo rzadko, to władza sięga do takich metod, by zwalczać opozycję! Jakżeż obawiać się musi burmistrz Tobor opozycji z RTSK, by po takie metody sięgać!?
    Radny Wysypoł, chluba lokalnego parlamentu, podparł swój wniosek własnym oglądem substancji Remizy. Zauważył zapleśniałe ściany i cieknący dach. Źle zauważył, ale nie wymagajmy wiele od pana radnego. Podpowiadamy więc, iż późną zimą w Remizie strzeliła rura i zalała część sufitu Remizy, zrobił się zaciek dawno osuszony, trzeba odmalować. Nie miało to związku z żadnym nieszczelnym dachem. Podpowiadamy także radnemu Wysypołowi, chlubie lokalnego parlamentu, iż gdyby nie decyzje pana burmistrza, którego tak pan radny ukochał, skazujące na 2-letnią niemożność prowadzenia w Remizie jakiejkolwiek działalności, w tym gospodarczej i kulturalnej, to nie byłoby problemu, problemu rury, ani zacieków... Regionalna Izba Obrachunkowa potwierdziła, iż w uproszczeniu - RTSK miało prawo prowadzić działalność na dole w kawiarence. Nie po to, by się bogacić, tak pewnie sobie myśli pan burmistrz i radny Wysypoł, ale po to, by utrzymać obiekt, koszty spadały tylko na RTSK i prowadzić tam przede wszystkim działalność kulturalną, wedle zapisów jej statutu.
    Przypominamy, skończyła się umowa użyczenia Remizy przez miasto Radzionkowskiemu Towarzystwu Społeczno - Kulturalnemu. RTSK podporządkowało się temu aktowi bez sprzeciwu. Ale są osoby pokrzywdzone, konkretne osoby, do nich należy poprzednia prowadząca kawiarenkę, której pan burmistrz obiecał przedłużenia umowy - miała mieć preferencje przetargowe, a kiedy umowy ustnej nie dotrzymał, inny chętny na dzierżawę Remizy, który wygrał nieprawny przetarg - też może mieć pretensje, bo nie mógł działalności podjąć. Wspomniana RIO to potwierdziła.
    

    To wszystko jest żenujące. Jesteśmy też ciekawi, jak ten precedens(?) przedstawią inne media. Napisanie - burmistrz i radny zażądali kontroli - jest sformułowaniem miękkim, zgodnym z intencjami wnioskujących - w świat poszło, iż trzeba kontroli, to znaczy w domyśle - coś jest nie tak z finansami RTSK. Jednocześnie pan burmistrz musi mieć pełną świadomość, że Komisji Rewizyjnej rady miasta nic do finansów RTSK! Komisja może kontrolować finanse miasta nie organizacji pozarządowych. Po co więc pan burmistrz to powiedział? By poprzez absurd rzucić cień na swych politycznych oponentów? Nie lepiej panie burmistrzu od razu zawnioskować do owej Komisji o delegalizację RTSK i przegłosować wniosek w tejże Komisji? Skutek medialny byłby gwarantowany, rzeczywisty żaden - red.
    
    O komentarz w sprawie, nazwijmy to delikatnie - od dłuższego czasu głoszonej niechęci do RTSK - poprosiliśmy Pawła Bombę, przewodniczącego RTSK: Pierwszy raz zabieram głos na ten temat... No cóż, skoro pan burmistrz, były nasz członek, były członek naszych kierowniczych gremiów, dziś chce się mierzyć z przeszłością poprzez jej negację, to jego wybór. Dziwny, bo przecież ma coś do zawdzięczenia tamtym czasom, ludziom z owych czasów, gdy rodziła się radzionkowska samorządność. Przez 7 lat sprawował istotną funkcję w tym samorządzie, współdecydował o losach miasta. Tego nie powinien się wstydzić, a dziś próbuje własny dorobek podważyć. Nie mam pojęcia dlaczego. My traktujemy go jako człowieka z naszej wspólnoty i nie chodzi tylko o RTSK, znacznie szerzej, jako kogoś, kto zna przeszłość znakomicie i wie, że zawsze naszym celem było dobro miasta. Dziś pracuje już na własny rachunek a zastanawiające jest to, iż deprecjonuje całkiem współczesną maksymę - "należy iść do przodu, a nie oglądać się wstecz".
 


Pozostałe artykuły w tym dziale:
- Wieść gminna niesie...
- Jak będziemy jeździć w... 2029 r
- Stan po spożyciu Cidra
- Ukłony...
- Telefony do redakcji
 
LICZBA ODWIEDZIN:  106827  
Copyright © 2003-10 Radzionkowskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne
Kopiowanie i przetwarzanie materiałów bez zgody redakcji zabronione!